Co musiał czuć Chrystus idąc przez świat,
jak psychiatra przez oddział pełen wariatów,
jak ofiara przez więzienie pełne złodziei.
Jaką ulgą musiało być dla niego spotkanie z trędowatym!



cHWDP

Psiarnia, pedały. Jeden umie pisać, drugi czytać - to powód, dla którego patrol jest dwuosobowy. Chuj w dupę policji? Korupcja na wysokim szczeblu. 50zł mandatu za niedopałek na masowej imprezie rzucony na trawę obok pijaka leżącego pod drzewem. Leżał nietknięty przez policję.

Pójdziesz jako poszkodowany - będą przesłuchiwać jak sprawcę. Za twarz zapewne. Czy ktoś ma dobre skojarzenia, bądź wspmnienia związane ze stróżami prawa?

Pewnie kapuś.

Całkiem niedawno zatrzymałem radiowóz sunący mrokami śpiącego miasta. Śpiące miasto jest w tym przypadku zwrotem wyłącznie literackim, bo zatrzymałem go szukając sprawiedliwości. Zostałem zawieziony na komendę w celu złożenia zeznań, gdzie spędziłem czas do bladego świtu.

Gotuj z sysadminem: przepis na HTB

Ile razy szlag was trafiał, gdy próbując coś ściągnąć z www nie mogliście używać zdalnego terminala putty jak białemu człowiekowi przystało? Dużo razy zapchaliście sobie łącze torrentami? Jak często rzucacie mięsem, gdy siostra z pokoju obok zapcha nimi łącze w waszym imieniu, a wam pingi do bramy podróżują wolniej, niż wy sami osobiście, na piechotę?

Puścić pinga, czy może rzucić kij i poczekać, aż pies go zaaportuje? Co wróci szybciej? No właśnie... Siostry nie mam, ale skądś to znam.

God save the Queen!

Dotarła wyczekiwana długo paczka z Polski, wypchana... no właśnie. Nie mogę powiedzieć. Ale kosztowała 65zł i została otwarta w miejscu publicznym. Niestety.

Quote:

- Do you have a lighter?
- Yes. Skunk? Weed?
- Excuse me?
- Trafka? Traffka?
- Yyy...

Quote:

- ...bo na prawdę opiekunka do dziecka w Anglii nie zarobi więcej niż £100 tygodniowo!



One Bed Party.
sobotnio-porany widok w drodze do sklepu...

29 odcieni szarości

Quote:

Nie tylko tobie bije 30

Tak... numerologia. 11101, albo jak kto woli 1D. Pamiętacie 13 grudnia '81? Nic nie szkodzi, ja też nie. Usłyszałem na pocieszenie kilka opowieści z tamtego okresu ze sobą w wózku w roli głównej. Potem trochę tu, trochę gdzie indziej spędzonego czasu. Z jedną więcej, z inną krócej. Częściej samemu. Siedzenie na szczycie przeogromnego śmietnika, gdzie wśród nieogarnionej sterty rupieci pamięci kryje się kilka perełek. Na którym wyrosło kilka czarnych kwiatów. Mgnienie z kosmosem zmian, by stwierdzić, że ludzie nie zmieniają się.

W tym dniu szczególnym bardziej dla mojej Mamy, niż dla mnie, bo sam pamiętać go nie mogę, pragnę z całego serca i jak najgoręcej podziękować wszystkim, którzy w tym dniu właśnie, raz na rok przypominają sobie o mnie i składają życzenia. Dziękuję wam, kochani moi, za pozostałe 364 dni.

Wasz ulubiony solenizant.

Prawda

Zabierzcie dzieci i zamknijcie drzwi, a ręce połóżcie tak, żebym je widział. Opowiem wam dziś o radosnym i przyjemnym zajęciu, o kieszonkowym szczęściu każdego człowieka. O sposobie na przyjemność wszędzie i zawsze. Potrzebny jest do tego tylko jeden podręczny środek...

Zaintrygowani? Świetnie. Nie wiadomo do kogo należy patent na to zajęcie, ale prawa autorskie na nazwę należą do biblijnego Onana, drugiego syna Judy, który wedłóg tradycji miał wziąć za żonę wdowę po starszym bracie i zapłodnić ją. Uchyla się on jednak od obowiązku i rozlewa nasienie. Mylnie sądzi się, że robił sobie dobrze, gdy tymczasem nie spuszczał się on po prostu w Tamarę. Wiecie dlaczego? Bo jemu i tak było dobrze. Niestety przyszło mu za to zapłacić życiem...

Subskrybuje zawartość